czwartek, 27 czerwca 2013

PROLOG I ROZDZIAŁ PIERWSZY. !!!


Prolog.








Jestem zwyczajną, 18 letnią dziewczyną o imieniu Lauren. Mieszkam w Los Angeles wraz z moją mamą, Elizabeth, mój ojciec zmarł na raka, gdy miałam zaledwie 10 lat. Uwielbiam tańczyć, to sprawia mi ogromną przyjemność, w tańcu wyrażam wszystko to co czuje w danej chwili, wszystkie emocje, taniec mnie uspokaja. Mam również przyjaciółkę o imieniu Kathe, ona również uwielbia taniec. Jeżeli chodzi o miłość, nie mam czasu na to, uważam że to tylko niszczy ludzi, gdyż przekonałam się o tym na własnej skórze. Moje życie wiedzie się spokojnie, do czasu...


ROZDZIAŁ 1





Codzienność. Otworzyłam szeroko swoje zaspane jeszcze oczy, po czym dłonią zepchnęłam budzik z szafki, tak, że przestał dzwonić. Powoli, niczym największy leniuch świata zwlekłam się z łóżka i powędrowałam do łazienki, by odbyć poranne czynności. Spojrzałam w lustro i widząc swoje odbicie, aż mnie dreszcz przeszedł. Rozmazany makijaż, rozchodzące się we wszystkie strony włosy, wory pod oczami. Westchnęłam i pośpiesznie wzięłam prysznic, myjąc głowę szamponem o zapachu truskawek, a ciało mydełkiem czekoladowym. Wysuszyłam włosy, a z racji tego, że z natury miałam kręcone, postanowiłam nie sprawiać sobie trudności z lokówką. Skierowałam się w stronę ogromnej szafy, która mieściła wszystkie moje ubrania. Dziś zakończenie roku szkolnego, kompletnie o tym zapomniałam, ale ze mnie niezdara, o takich rzeczach się nie zapomina, nadchodzą wakacje!. Cicho westchnęłam i wsunęłam na swoje zgrabne ciałko szarą spódniczkę z wysokim stanem, oraz białą koszule. Wróciłam jeszcze do łazienki i wykonałam delikatny makijaż, po czym gotowa i cała w skowronkach zeszłam na dół, zasiadając przy stole i spożywając pyszne śniadanie zrobione przez mą rodzicielkę. Sięgnęłam po telefon, odczytując nową wiadomość od Kathe.

- Mamo, Kathe będzie tu dosłownie za moment, ja idę umyć zęby, więc jak już przyjdzie, to poproś ją, aby zaczekała. Krzyknęłam biegnąc w stronę łazienki, wyszczotkowałam zęby, w między czasie słysząc dzwonek do drzwi. Wsunęłam na stopy czarne, zwykłe baleriny, przywitałam się z Kathe i wyszłyśmy z domu zatrzaskując głośno drzwi.

- Słuchaj, Lauren, mam dla Ciebie dobrą wiadomość, tylko proszę, nie zawiedź mnie i zgódź się. Powiedziała z nutką podenerwowania moja przyjaciółka.

- No dobrze, mów, ale nie gwarantuje Ci, że będę piszczeć z zadowolenia.

- Uwielbiamy tańczyć, tak?

- No tak. Odparłam spoglądając na nią z zaciekawieniem.

- Ostatnio przeczytałam w gazecie pewną ciekawostkę, a mianowicie zapraszają chętnych do studia " Mam talent " w Atlancie, a że my potrafimy tańczyć i to nie tak fatalnie, to załatwiłam nam to. Pisnęła Kathe cała podekscytowana.

Stanęłam na środku chodnika i zaczęłam uśmiechać się sama do siebie. Cieszyłam siĘ z tej wiadomości, byłam miło zaskoczona, sama nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć. Szłyśmy dalej, przez kilkadziesiąt sekund panowała cisza.

- Słuchaj, Lauren tu nie ma o czym gadać, ani zastanawiać się nad niczym, jedziemy tam razem, mamy już bilety, nie możesz mi odmówić, nie możesz mi tego zrobić. Proszę Cię, zacznijmy korzystać z naszego talentu , zawalczmy o to, zawalczmy o wygraną.

- Dobrze, zgadzam się, masz absolutną rację, nie możemy tego zmarnować. Wymamrotałam pod nosem, w głębi duszy czując, że to nie jest za dobry pomysł, ale mimo wszystko, robię to dla niej, dla mojej Kathe, której zawsze marzeniem było pokazać światu talent, jaki ma w sobie.

Doszłyśmy do szkoły, tam jak to na zakończeniu roku zaczęła się pożegnalna akademia, oraz rozdanie świadectw. Cieszyłam się, że czekają nas te dwa miesiące wolności no i niezła przygoda w Atlancie.

Wyszłyśmy ze szkoły wzdychając z ulgą, po czym pośpiesznie rozeszliśmy się do swoich domów..



CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
WIADOMOŚĆ DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ BYĆ NA BIEŻĄCO INFORMOWANI O ROZDZIAŁACH NIECH PODAJĄ W KOM. SWÓJ TT, A BĘDĘ ICH INFORMOWAĆ :D
MÓJ TT: @ iwantonlyyou1